Strona główna

Z gatunkami inwazyjnymi trzeba walczyć. Ale można z nich też zrobić placki

Czeremcha amerykańska, czyli późna, to jeden z najbardziej uciążliwych gatunków inwazyjnych roślin. Został sprowadzony do Polski przez leśników z dobrą intencją -  krzewy miały ocieniać pnie drzew, przez co deski z nich produkowane miały być mniej sękate i prostsze, a opadające liście miały użyźniać glebę. Niestety, ten amerykański gatunek poczuł się u nas na tyle dobrze, że błyskawicznie rozprzestrzenił się po naszych lasach, wypierając nasze rodzime gatunki. Teraz czeremchę amerykańską można spotkać masowo właściwie na terenie całego kraju, nie tylko w lasach ale również na łąkach, nieużytkach, w ogrodach.

Niestety, walka z tym gatunkiem jest bardzo trudna i uciążliwa - wycięty krzew błyskawicznie odrasta, skuteczne jest tylko karczowanie całego, bardzo mocnego systemu korzeniowego. Można zatem powiedzieć, że to syzyfowa praca.
 
Skoro przyszło nam żyć obok tego gatunku, nie ustając w walce z z nim, można jednak z niego korzystać, a konkretnie z jego owoców. Co więcej, według Małgorzaty Kalemba-Drożdż, która jest specjalistką od przyrządzania i jedzenia różnych dzikich roślin, owoce czeremchy amerykańskiej są smaczniejsze i nie zawierają trujących substancji w przeciwieństwie do naszej rodzimej czeremchy pospolitej.
 
Poniżej polecamy przepis na zawijane bułeczki drożdżowe z owocami czeremchy amerykańskiej na blogu Pani Kalemby.
 
http://pinkcake.blox.pl/2014/08/Zawijane-buleczki-drozdzowe-z-owocami-czeremchy.html
 
Niech wcinanie bułecsek będzie sposobem walki z niechcianym "amerykańskim najeźdźcą" :)
 
Pamiętajmy tylko, żeby po wydrylowaniu owoców, SPALIĆ PESTKI (lub zniszczyć skutecznie w inny sposób), żeby nie dopuścić do dalszej inwazji.
 
Smacznego :)
 
Zdjęcie: wikipedia, Rasbak