Strona główna

W wieży owadziej na Targówku - pierwsi zwiadowcy

 Postawione w czerwcu przez nas w ogrodach - ostojach zwierząt na Targówku i Ursynowie wieże owadzie dają dużo okazji do obserwacji naukowych. Oprócz samego faktu czy wieże mają już mieszkańców czy nie, ciekawe są również okoliczności zasiedlania.

 
Przede wszystkim, wieże zostały postawione dość późno jeśli chodzi o cykl rozwojowy dzikich pszczołowatych - nie byłoby dziwne, gdyby w tym roku nikt w nich nie zamieszkał. Tymczasem, na Ursynowie kilkanaście (a dziś pewnie jeszcze więcej) komórek jest już zajętych i codziennie pojawiają się nowe zatkane otwory. Część zatkana jest gliną (być może sprawcą jest murarka ogrodowa), część dziwną, lekko przezroczystą masą.
 
 
Na Targówku, na którym wieża stanęła ponad tydzień wcześniej, nie jest zatkana ani jedna komórka. nie znaczy to, że nie ma zainteresowania konstrukcją, wczoraj udało nam się spotkać takiego zwiadowcę (należącego do rzędu błonkówek), który wyszedł z otwartej komórki.
 
 
Na różnice w zasiedleniu dwóch wież wpływ może mieć pogoda - Targówek i Ursynów dzieli w linii prostej ok. 15 km. Biorąc pod uwagę, że te dwie dzielnice dzieli również Wisła która ma duży 

wpływ na kształtowanie się pogody w Warszawie, może być tak że np. chmury opadowe nie docierają na drugą stronę rzeki, albo opady są mniej intensywne.
 
Oczywiście wpływ na zasiedlanie może mieć też skład gatunkowy pszczołowatych w obu ogrodach. Różnią się one siedliskiem samego ogrodu, a także otoczeniem (np. gatunki które wprowadziły się na Ursynowie, nie występują na Targówku).
 
konstrukcje różni też wystawa, ze względu na dostosowanie ich do celów edukacyjnych. Wieża ursynowska zwrócona jest na południowy wschód, na Targówku na południowy zachód.
 
Oczywiście jest też cały szereg innych czynników, o których możemy nie wiedzieć i mogą powodować rozważane różnice. Żeby je odkryć trzeba by było przeprowadzić badania. W każdym razie zachęcamy do prowadzenia obserwacji w naszych dwóch warszawskich ogrodach. Tych, którzy nie mają takiej możliwości zachęcamy do naukowej obserwacji własnych (najlepiej przydomowych) konstrukcji i zapisywania własnych wyników, a nuż odkryjemy jakąś prawidłowość. To również świetna okazja do zabawy z dziećmi w naukowców lub przyrodniczych detektywów :)