Strona główna

Trochę o edukacji ekologicznej, czyli jak przełożyć naukę na zabawę

O tym co wymyślił Instytut Biologii Ssaków (IBS) Polskiej Akademii Nauk w Białowieży, można przeczytać w artykule PAP:

Odkryte przez naukowców najnowsze tajemnice przyrody Puszczy Białowieskiej pokazane w formie krótkiego komiksu - to nowy sposób Instytutu Biologii Ssaków (IBS) Polskiej Akademii Nauk w Białowieży (Podlaskie) na popularyzację wyników badań naukowych.

Nie chodzi o trywializowanie wyników badań, ani o sprowadzanie ich do śmiesznej formy, ale o to, by stały się bardziej przystępne i czytelne dla odbiorców - wyjaśnił PAP dr Tomasz Samojlik z IBS PAN, który oprócz badań naukowych zajmuje się również pisaniem przeznaczonych dla dzieci i młodzieży przyrodniczych komiksów.

By nauka była bardziej czytelna i przystępna, o zbadanych przez naukowców zagadnieniach czy odkrytych zależnościach w komiksach będą mówić rośliny i zwierzęta. Przy każdym komiksie znajduje się również odniesienie do pełnej treści pracy naukowej na dany temat.

Tak jest w dwóch pierwszych gotowych już komiksach. Samojlik zilustrował pracę dr. hab. Driesa Kuijpera poświęconą wpływowi wilków na odnowienie lasów i efektowi tzw. "krajobrazu strachu". "Taki paradoksalny wpływ drapieżnika na odnowienie lasu, na który wpływ wydawałoby się mają przede wszystkim kopytne. Okazuje się, że obecność drapieżników, a nawet samych ich odchodów, które zwierzęta kopytne wyczuwają, tworzy tak zwany +krajobraz strachu+, który zniechęca kopytne przed zgryzaniem młodych drzew" - mówił Samojlik. Oznacza to, że zapach odchodów wilka odstrasza ssaki kopytne, które w tym miejscu nie objadają lasu.

"Jak pokazałem to na obrazku, działa to lepiej niż ogrodzenie. W tym terenie, gdzie wykładane są odchody, kopytne mniej żerują" - dodał Samojlik. Na komiksie jeleń i sarna mówią do siebie, że czują zapach wilka i zabierają się do ucieczki. Drzewa natomiast, obok których znajdują się odchody wilka cieszą się, że ich nasiona są teraz bezpieczne, a podkładanie odchodów to fantastyczny pomysł.

"To nie jest nic łatwego" - mówił o tworzeniu naukowych komiksów Samojlik. Dodał, że chodzi o to, by obrazek i jego treść przekazywała główne wyniki badań, wzbudzała uśmiech u odbiorcy, ale nie powodowała "obśmiania", bo nie o to chodzi. Ilustrowane są przecież poważne badania naukowe, nad którymi naukowcy pracują długimi miesiącami.

Druga praca naukowa, która również została już zilustrowana komiksem, dotyczy sieci socjalnych jakie istnieją między dzikami w rezerwacie ścisłym w Białowieskim Parku Narodowym. Autorem pracy naukowej jest dr Tomasz Podgórski ze współpracownikami.

"Główną ideą zawartą w tej pracy jest to, że dziki spokrewnione ze sobą pozostają przez dłuższy czas w ścisłych interakcjach, tworzą grupy socjalne, grupy rodzinne i jest pomiędzy nimi więcej zależności niż pomiędzy dzikami niespokrewnionymi" - tłumaczył Samojlik. Dodał, że idealnie to pasowało do porównania z portalami społecznościowymi, takimi jak Facebook czy Tweeter, stąd dziki mówią o swoim Faceboar czy Boarbook (wild boar - dzik), a dodatkowo przelatujący nad nimi ptak "tweetuje" o sieci socjalnej, a dzik prosi, by ćwierkał gdzie indziej. "Dziki jak ludzie" - żartował Samojlik.

Komiksy są skierowane do wszystkich odbiorców w myśl zasady, że "jeden obraz może zdziałać więcej niż tysiąc słów" - tłumaczył Samojlik. Planowany jest cały ich cykl. Pomysł powstał po jednym ze szkoleń przeprowadzonych przez Fundację na Rzecz Nauki Polskiej o zastosowaniu i wykorzystywaniu mediów społecznościowych do popularyzacji nauki.

Instytut Biologii Ssaków chce też za pomocą komiksów sprawdzić, czy taka forma popularyzacji wiedzy przełoży się na większą liczbę cytowań prac naukowych, które powstają w Białowieży.

Dr Tomasz Samojlik był już kilkakrotnie nagradzany za popularyzację badań naukowych. Był m.in. laureatem konkursu dla popularyzatorów nauki serwisu Nauka w Polsce Polskiej Agencji Prasowej  oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Więcej o dr Samojliku i zdjęcia niektóych komiksów: http://www.zbs.bialowieza.pl/artykul/395.html