Strona główna

Spuszczają psy ze smyczy w lesie. Zagryzły 70 saren

 

Spuszczają psy ze smyczy w lesie. Zagryzły 70 saren

Normą w Warszawie stało się wyprowadzanie psów bez smyczy do lasów. Straszą tu dzieci i zwierzynę, a właściciele najwyraźniej nie boją się kar.

"W weekend wybrałem się z dziećmi do Lasu Kabackiego, żeby pojeździć na rowerach. Było przyjemnie, dopóki na jednym ze szlaków nagle nie wyskoczył na nas zza krzaków wielki owczarek niemiecki. Dzieci tak się przestraszyły, że dalej nie chciały już jechać" - napisał do "Gazety" Michał, mieszkaniec Kabat. "To nie był pierwszy raz, gdy spotkało nas coś takiego, ale jeszcze nigdy pies nie próbował zaatakować nas bezpośrednio" - dodaje.

Kiedy zwrócił uwagę właścicielowi owczarka na brak smyczy, usłyszał stek niecenzuralnych obelg. - Innym razem właściciel psa na uwagę o braku smyczy spojrzał się na mnie zdziwiony i zapytał: "Pies na smyczy? W lesie?! Z księżyca pan spadł!" - mówi nasz czytelnik.

Podobne nieprzyjemności spotkały panią Aldonę z Bielan. - Spacerowałam po Lesie Młocińskim. Nie dość, że niespodziewanie zza pleców wyskoczył mi pędzący rowerzysta, to jeszcze biegnący za nim bez smyczy i kagańca pies zaczął na mnie groźnie szczekać. To był wielki czarny dog. Krzyczałam, że takiego psa powinno się trzymać na smyczy. Usłyszałam, że to mnie należałoby wziąć na smycz.

Gdy w psie zawyje zew natury

Nie tylko spacerowicze i rowerzyści spotykają się w lasach z agresywnymi psami. Ich ofiarami padają też zwierzęta. Z danych Lasów Miejskich Warszawy wynika, że podczas sześciu zimowych tygodni psy zagryzły ponad 70 saren. - Teraz mamy w lasach nie tylko młode sarny, ale też łosie i dziki. Psy puszczone samopas traktują je jako łatwą ofiarę, bo po zwęszeniu zwierzyny włącza się w nich instynkt łowcy - mówi Józef Mierzwiński z Lasów Miejskich Warszawy.

Oburza go, że niektórzy właściciele psów traktują te tereny jak wybiegi dla swoich czworonogów. Lochy lub klępy broniące młodych mogą zaatakować właściciela psa. - Dlatego napominamy, by w lasach koniecznie trzymać psy na uwięzi. Karać nie mamy prawa. Mogłaby to robić straż miejska, ale mając zbyt dużo pracy na ulicach, zbyt rzadko patroluje lasy - dodaje leśniczy.

- W miarę możliwości prowadzimy wspólne kontrole, np. w Lesie Kabackim było ich w ostatnich miesiącach 60. Sami też wysyłamy patrole - mówi na to Monika Niżniak, rzeczniczka straży miejskiej. Efektem było 296 mandatów i 281 pouczeń dotyczących wyprowadzania psów bez smyczy. 18 wniosków skierowano do sądów.

Do lasu tylko na smyczy!

Ustawa o lasach z 1991 r. wprost zakazuje puszczania psów luzem. Właściciela, który się temu nie podporządkuje, można ukarać mandatem do 250 zł. Dodatkowo w uchwale Rady Warszawy ze stycznia tego roku czytamy: "Na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku psy powinny być wyprowadzane na smyczy, a zwierzęta agresywne lub mogące stanowić zagrożenie dla otoczenia również w kagańcach i pod opieką osób dorosłych, które zapewnią sprawowanie nad nimi kontroli".

Z drugiej strony pies to zwierzę, które musi się wybiegać. W Warszawie tymczasem istnieje zaledwie sześć wybiegów (w tym aż trzy na Mokotowie), gdzie psa można spuścić z uwięzi. Rozwiązaniem mogłyby być nieużytki, których w mieście nie brakuje. Tam można by urządzić nowe wybiegi. Trzeba by je tylko ogrodzić, na co musiałby się zgodzić władze poszczególnych dzielnic. Na to się jednak nie zanosi. - Najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Ludzie wyprowadzający psy powinni mieć nad nimi pełną kontrolę i jednocześnie świadomość konsekwencji tego, gdy je spuszczą ze smyczy - mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza.

- Nie wiem, czy apel o zdrowy rozsądek cokolwiek pomoże. Wiem za to, że spotkanie z puszczonym wolno agresywnym psem sprawiło, że moje dzieci nie chcą już słyszeć o wycieczkach do Lasu Kabackiego - komentuje stanowisko ratusza nasz czytelnik.

Źródło: Gazela.pl Warszawa, fot. Bartosz Bobkowski

Więcej o zrównoważonym rozwoju, zachowaniach proekologicznych i sposobach dbania o środowisko naturalne na www.ogrodostojazwierzat.pl. Więcej na temat ochrony bioróżnorodności, racjonalnej gospodarki odpadami, nie marnowania wody i zwiększania efektywności energetycznej na stronie Kampanii na rzecz Rozwoju Zrównoważonego 2011-2014, dofinansowanej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.