Strona główna

Powstaje atlas polskich sów

 

Powstaje atlas polskich sów

Nie wiadomo dokładnie, ile jest w Polsce sów i jakie tereny zamieszkują poszczególne gatunki. Dlatego rozpoczęliśmy prace nad Atlasem Sów Polski - mówi PAP Krzysztof Kus ze Stowarzyszenia Ochrony Sów.

Stowarzyszenie Ochrony Sów chce zainteresować atlasem zarówno zawodowych ornitologów, jak i amatorów - np. osoby, które zobaczą gdzieś w parku sowę. "Postaramy się, by osoby takie umiały rozpoznać głosy sowy i by bez problemu mogły nam przekazać informację" - podkreśla. Przyznał, że w atlasie każdy będzie mógł funkcjonować jako autor obserwacji. "Dla nas cenna jest każda informacja, jak dany gatunek ma się w Polsce" - zaznacza. Atlas ma powstawać przez najbliższe lata, opublikowany ma być w 2017 r.

"Sowy to ptaki związane z nocą, są przez to bardzo tajemnicze, bo wymieniamy się z nimi porami aktywności. Stąd dla przeciętnego człowieka są to ptaki właściwie nieznane" – tłumaczy rozmówca PAP. Zaznaczył, że sowę łatwiej usłyszeć niż zobaczyć, ale największe jest prawdopodobieństwo, że zobaczymy pisklę sowy.

"Sowy są ptakami, których pisklęta opuszczają gniazdo, zanim nauczą się latać. Pisklę potrafi dobrze chodzić po gałęziach i z gniazda wymaszerowuje. Czasami spada z drzewa na ziemię, ale to nie jest dla niego problem, bo za pomocą dziobu i szponów potrafi wspiąć się po pniu z powrotem do gniazda. Na ziemi pisklę jest zagrożone przez wałęsające się psy, koty i lisy. Jeżeli znajdziemy pisklę i chcemy mu pomóc, wystarczy, że podsadzimy je na gałąź. Wieczorem, kiedy pisklę zacznie się odzywać głosem żebrzącym, rodzice je znajdą" - mówi Kus. Zaznacza, że jeśli weźmiemy pisklę ze sobą, by oddać do weterynarza czy azylu, sowa pewnie będzie musiała zostać w niewoli.

Kus podkreśla, że stosunkowo niewiele jeszcze wiemy o biologii lęgowej niektórych gatunków sów. Wyjaśnia, że zwyczaje sów intensywnie się zmieniają. Np. sowy, które sprowadzają się do miast składają jaja wcześniej niż zwykle i pisklęta mogą pojawić się już w styczniu. Nie wszystkie jednak sowy umieją się przystosować do zmieniających się warunków.

Rozmówca PAP wyjaśnia, że w badaniach nad zwyczajami sów przydatne są sowie wypluwki, czy też zrzutki. Wyjaśnił, że sowy zjadają swoje ofiary w całości. Ptaki te nie są w stanie strawić np. kości małych ssaków czy pancerzy owadów. Te elementy - owinięte w sierść ofiar - sowy przed zjedzeniem następnej ofiary zwracają w postaci wałków czy kulek - czyli właśnie wypluwek. "Z jednej strony jeśli pod drzewem czy w stodole znajdujemy takie wypluwki, to sygnał, że sowa się pojawia w okolicy, a z drugiej, kiedy analizujemy kości, czaszki, rozpoznajemy do jakich gatunków one należą (...). Mamy dość szerokie spektrum tego, co sowa zjada" - powiedział Kus. Zaznaczył, że metodą dla sów całkowicie bezinwazyjną można zbierać informacje o miejscu, w którym bytują te ptaki.

"Często z nami - ornitologami od sów - współpracują badacze, którzy zajmują się małymi ssakami i wykorzystują sowie wypluwki do badań nad gryzoniami, które w danej okolicy występują. Okazuje się, że sowa jest lepszą pułapką na myszy niż pułapki stosowane przez ludzi. Potrafi wyłowić rzadkie gatunki, które do pułapek nie wpadają" - mówi Krzysztof Kus.

Atlas Sów Polski można znaleźć za pośrednictwem strony Stowarzyszenia Ochrony Sów http://sowy.sos.pl/

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Więcej o zrównoważonym rozwoju, zachowaniach proekologicznych i sposobach dbania o środowisko naturalne na www.ogrodostojazwierzat.pl. Więcej na temat ochrony bioróżnorodności, racjonalnej gospodarki odpadami, nie marnowania wody i zwiększania efektywności energetycznej na stronie Kampanii na rzecz Rozwoju Zrównoważonego 2011-2014, dofinansowanej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.