Strona główna

Czy i jak chronić miejską faunę i florę? Problemy ochrony ekosystemów miejskich tematem kolejnego szkolenia dla nauczycieli z Ursynowa.

Kolejne szkolenie w ramach Programu Edukacji na rzecz Rozwoju Zrównoważonego „Ogród – ostoja zwierząt” obyło się 29 marca 2010r. pod hasłem „Ochrony ekosystemów miejskich”.


Miasto jest specyficznym ekosystemem. Ma ono charakter mozaiki naprzemiennie następujących po sobie płatów znacznie się od siebie różniących. Z jednej strony w jego skład wchodzą: blokowiska, wieżowce, tereny gęsto zabudowane i ulice, z drugiej są to także parki, ogrody, skwery, zieleńce, fragmenty lasów miejskich etc. Ponadto miasto charakteryzuje się specyficznymi warunkami abiotycznymi takimi jak: temperatura wyższa o ok.1-1,5ºC; większa liczba wyładowań atmosferycznych, większa częstotliwość opadów, zanieczyszczenie powietrza (często widoczne gołym okiem w formie „kopuły” nad miastem), wysokie zapylenie, zanieczyszczenie wód, degradacja gleb oraz nadmierny hałas i emisja światła.
Jednak nawet w tych bardzo trudnych miejskich warunkach pewne gatunki dzikich zwierząt potrafiły znaleźć nisze. Gatunki te, nazywane synurbijnymi, mają niewielki dystans ucieczki w stosunku do człowieka, tolerują hałas i inne niekorzysne cznniki w zamian czerpiąc z miasta pewne korzyści. Dzikie zwierzęta zasiedlają miasta z dwóch powodów: albo zachowały się w nich jeszcze płaty ich pierwotnego siedliska np. fragment lasu czy łąki (przykładem może być kos czy sójka- leśne ptaki występujące również w miejskich parkach), albo konstrukcje wznoszone przez człowieka imitują im siedisko pierwotne (np. jerzyki, sokoły wędrowne czy pustułki, które pierwotnie gnieżdżą się na skalistych zboczach, a w miastach wybierają na założenie gniazda takie miajsca jak szczeliny w wysokich budynkach czy wieżowce).


Wraz z postępującym rozwojem cywilizacji i rozbudową miast coraz więcej terenów zielonych i zwierząt stało się zagrożonych. Na skutek nieodpowiedzialnie prowadzonych remontów budynków (zatykanie otworów wlotowych do stropodachów) jerzyki, pustułki i wróble tracą miejsca do odbycia lęgów. Na skutek palenia zgrabionych liści w parkach giną larwy ciem, chrząszczy i innych owadów. Przez zabudowę terenów zielonych tracą siedlisko życia sikory, gile, szczygły i inne ptaki korzystające z zadrzewień i zakrzaczeń. Wreszcie na skutek sadzenia coraz większej liczby obcych gatunków roślin kwietnych i rezygnacja z wysiewu polskich kwiatów, rodzime gatunki motyli i trzmieli cierpią na niedostatek odpowiedniego dla nich nektaru.


Sposobem na poprawę sytuacji dzikich zwierząt w mieście może być zrównoważony rozwój cywilizacji. Doskonałym przykładem takiego działania byłoby powieszenie budek lęgowych dla jerzyka na wysokim budynku na którym wszystkie otwory wlotowe do stropodachów zostały zatkane, albo dosadzenie rodzimych kwiatów, w naszym ogródku by trzmiele i motyle miały swoje rośliny pokarmowe. Rozwiązań takich jak te jest bardzo wiele, wystarczy tylko chęć podzielenia się otaczającą nas przestrzenią z innymi gatunkami.